Tegoroczne Święto Edukacji Narodowej grupa pracowników  naszej szkoły spędziła w Krakowie i jego okolicach. Wycieczka rozpoczęła się od  zwiedzania muzeum  św. Jana Pawła II w Wadowicach. Pomyślane i zrealizowane z rozmachem  przez autorów m.in. projektu Muzeum Powstania Warszawskiego posiada liczne pamiątki po wielkim Polaku, świętym naszych czasów. Muzeum  mieści się obok rynku w kamienicy, w której przyszedł na świat Karol Wojtyła. Oczywiście obowiązkowo skosztowano papieskich kremówek.

Następnym etapem  podróży był już krakowski Kazimierz z  ulicą Szeroką, znaną z koncertu Szalom  na Szerokiej ( wieńczącego coroczny Festiwal Kultury Żydowskiej) ze Starą Synagogą oraz  synagogą i XIV-wiecznym - jednym z  najstarszych w Europie - cmentarzem Remu.  Miejsca te kojarzymy przede wszystkim z obecnością Żydów  i  ich pełnymi zawodzenia modłami, ale może również z filmem „Nie kłam, kochanie”- komedią romantyczną, w której główne role przypadły Marcie Żmudzie Trzebiatowskiej i Piotrowi Adamczykowi.

Mieliśmy również okazję zwiedzić renesansowe - z elementami baroku i klasycyzmu - wnętrza komnat królewskich  na Wawelu ze słynnymi arrasami, kasetonami z głowami wawelskimi, ścianami skrzydła północnego pokrytymi  XVIII-wiecznymi kurdybanami i mnogością innych detali, których wymienić w tak krótkim tekście nie sposób.

Nie zapomnieliśmy o nekropolii narodowej - Bazylice Archikatedralnej pod wezwaniem św. św. Stanisława i Wacława. To wnętrze gotyckie o barokowym wystroju autorstwa włoskich mistrzów z konfesją św. Stanisława biskupa, która stanowi jedno z najwybitniejszych dzieł wczesnobarokowych w Polsce, królewskimi sarkofagami, a także kryptami wawelskimi, będącymi miejscem pochówku  najwybitniejszych Polaków. Tu spoczywają m.in. doczesne szczątki panujących monarchów,  marszałka Józefa Piłsudskiego, ale także-w Krypcie Wieszczów Narodowych- Adama Mickiewicza, Juliusza Słowackiego i -będąca symbolem pamięci o nim - ziemia z grobu Cypriana Kamila Norwida. A  romańska Krypta św. Leonarda, umiejscowiona tuż obok, z pewnością pamięta jeszcze  mszę św. prymicyjną późniejszego papieża Jana Pawła II.

Z Wawelu krakowskimi Plantami przeszliśmy pod słynne okno papieskie przy Franciszkańskiej 3. Nieopodal trafiliśmy na odsłonięcie pomnika - ławeczki autorstwa wybitnego krakowskiego rzeźbiarza prof. Stefana Dousy. Na ławeczce  problemy matematyczne roztrząsali legendarni profesorowie: Stefan Banach i Otton Nikodym, bowiem to  ich pamięci  pomnik jest  poświęcony.

I tak doszliśmy do Collegium Maius - najstarszej części Uniwersytetu Jagiellońskiego, z arkadowym dziedzińcem otoczonym  malowniczymi krużgankami, a następnie do gotyckiej Bazyliki Mariackiej, w której centralne miejsce zajmuje arcydzieło  rzeźbiarskie późnego gotyku, ołtarz  Zaśnięcie i Wniebowzięcie Najświętszej Panny Maryi. Nie trzeba przypominać, że niemającym sobie równych wykonawcą dzieła jest Wit Stwosz. Na szczególną uwagę zasługują również ciekawe polichromie ścian prezbiterium, zaprojektowane przez  wybitnych polskich malarzy przełomu XIX i XX wieku: Józefa Mehoffera i Stanisława Wyspiańskiego oraz  niedościgłego w kunszcie Jana Matejkę.

Kolejnym etapem zwiedzania były podziemia Rynku  Głównego, gdzie można odbyć podróż w czasie i cofnąć się do wieku XIV, pospacerować po średniowiecznym krakowskim  bruku, obejrzeć  relikty kramów, warsztatów rzemieślniczych, dawnych  krakowskich kamienic i przedmiotów codziennego użytku. Średniowieczny świat pokazany jest w bardzo nowoczesnej formie, z wykorzystaniem  map  interaktywnych, ekranów dotykowych, hologramów, projekcji multimedialnych. A zatem stare i nowe połączyło się w jedną imponującą, zachwycającą widza całość.

W ostatnim dniu  zawędrowaliśmy do opactwa benedyktynów tynieckich, założonego w 1044 roku. Pierwotnie w stylu romańskim, później wielokrotnie przebudowywane opactwo mieści muzeum, dom gości, księgarnię, restaurację i kawiarnię, a przede wszystkim część klauzurową, zamieszkaną przez duchowych synów św. Benedykta z Nursji.  W sklepie na terenie opactwa można  kupić produkty spożywcze i kosmetyki sporządzane według starych receptur, jak głoszą etykiety- bez konserwantów i barwników. Warto wspomnieć, że Tyniec uwieczniony został przez Jerzego Hoffmana w filmie „Ogniem i mieczem”, gdzie imitować miał zdobytą przez  kozaków Maksyma Krzywonosa twierdzę Bar, a najbardziej znanym benedyktynem jest niewątpliwie ojciec Leon Knabit- medialna twarz opactwa.

Ostatnim miejscem, które zobaczyliśmy,  była kopalnia soli w Wieliczce, wpisana przez UNESCO na pierwszą listę światowego dziedzictwa. Liczy ona 9 poziomów, lecz nam musiało wystarczyć „tylko” 135 metrów pod ziemią. Łączna długość wszystkich  kopalnianych chodników wynosi-bagatela-300km! Panuje tam specyficzny mikroklimat - utrzymująca się niezależnie od pory roku temperatura ok.+ 16 stopni C, duża wilgotność powietrza i duże stężenie jonów  magnezu, wapnia, potasu  oraz  samej soli. Jest jedyną na świecie kopalnią czynną od średniowiecza do chwili obecnej. Trasa turystyczna obejmuje liczne komory, m.in. Mikołaja Kopernika, Stanisława Staszica,  Józefa Piłsudskiego  i najpiękniejszą, najstarszą na świecie podziemną kaplicę  św. Kingi, w której to  znajdują się relikwie znamienitej patronki.

Ale wycieczka to nie tylko zwiedzanie. Był również czas na spokojne wypicie kawy w urokliwych wnętrzach krakowskich  kawiarń, na zakupy, na integrację.

Jaka szkoda, że Święto Edukacji Narodowej jest tylko raz do roku…  

                                                        

                                                                                                                                                                       HaSz